![]() |
| Fot. Temawa Zdj. Natalia Jurczak |
Natalia Jurczak to moja serdeczna przyjaciółka z Ukrainy. Poznałyśmy się na WSIiZ w Rzeszowie. Gdy pierwszy raz ją zobaczyłam, wchodziła wtedy do sali gdzie miałyśmy zajęcia i od razu zwróciłam na nią uwagę. Usiadła blisko mnie. Nie pamiętam, która pierwsza z nas zaczęła rozmowę, ale jakoś tak się stało, że już w pierwszy dzień zaczęłyśmy wszędzie chodzić razem.
Ukrainka?
Pierwsza rzecz na którą zwróciłam uwagę to był jej bardzo łady kolor szminki, ułożenie włosów, ale przede wszystkim bijąca z niej otwartość i optymistyczne nastawienie, była uśmiechnięta praktycznie przez cały czas. Jeszcze jej język polski, trudno było zgadnąć że jest Ukrainką, wiele osób wogóle tego się nie domyślało. Język polski opanowała bardzo dobrze i szybko, mówiła jednak bardzo charakterystycznie i to było bardzo miłe dla mojego ucha (czyżby również w ten sposób objawiał się mój sentyment do Ukrainy?).
Pierwsza rzecz na którą zwróciłam uwagę to był jej bardzo łady kolor szminki, ułożenie włosów, ale przede wszystkim bijąca z niej otwartość i optymistyczne nastawienie, była uśmiechnięta praktycznie przez cały czas. Jeszcze jej język polski, trudno było zgadnąć że jest Ukrainką, wiele osób wogóle tego się nie domyślało. Język polski opanowała bardzo dobrze i szybko, mówiła jednak bardzo charakterystycznie i to było bardzo miłe dla mojego ucha (czyżby również w ten sposób objawiał się mój sentyment do Ukrainy?).


