Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ważni dla mnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ważni dla mnie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, września 11, 2012

Black and white czyli polsko-ukraińska przyjaźń

Fot. Temawa
Zdj. Natalia Jurczak
Natalia Jurczak to moja serdeczna przyjaciółka z Ukrainy. Poznałyśmy się na WSIiZ w Rzeszowie. Gdy pierwszy raz ją zobaczyłam, wchodziła wtedy do sali gdzie miałyśmy zajęcia i od razu zwróciłam na nią uwagę. Usiadła blisko mnie. Nie pamiętam, która pierwsza z nas zaczęła rozmowę, ale jakoś tak się stało, że już w pierwszy dzień zaczęłyśmy wszędzie chodzić razem.

Ukrainka?
Pierwsza rzecz na którą zwróciłam uwagę to był jej bardzo łady kolor szminki, ułożenie włosów, ale przede wszystkim bijąca z niej otwartość i optymistyczne nastawienie, była uśmiechnięta praktycznie przez cały czas. Jeszcze jej język polski, trudno było zgadnąć że jest Ukrainką, wiele osób wogóle tego się nie  domyślało. Język polski opanowała bardzo dobrze i szybko, mówiła jednak bardzo charakterystycznie i to było bardzo miłe dla mojego ucha (czyżby również w ten sposób objawiał się mój sentyment do Ukrainy?).

środa, sierpnia 22, 2012

S_Nikiel

baner-apel o pomoc-s.nikiel-www.s-nikiel-mojegory.pl

Żyjemy w cywilizacji huku, który tak dalece zintegrował się z nami że przestaliśmy go zauważać. Niewielu z nas pamięta już czym jest a jeszcze mniej potrafi w ciszy wsłuchać się i odnaleźć siebie.

/Sebastian Nikiel/

Gdy przeczytałam te słowa na stronie Sebastiana od razu przed moim oczami roztoczyły się góry i lasy Rumuni, oraz poczułam zapach łąk i szum strumyków. Każdy ma swoje góry on Tatry, a ja góry Rumuni. Jak ja rozumiałam, to, co on chciał swoimi słowami przekazać. Znam go tylko i zaledwie i o ironio z Facebooka, ale widać serwisy społecznościowe przydają się.

niedziela, marca 25, 2012

Nawet zuchwałe przedsięwzięcie

Zdj. Jubileusz X-lecia twórczości uczniów z PSP nr1 w Dąbrowie Tarnowskiej
grupowe zdjęcie pamiątkowe
Fot. Gabrysia Ujek
Anna P. zaprosiła mnie na spotkanie z poezją dzieci z PSP nr 1 w Dąbrowie Tarnowskiej, tworzoną przez ostatnie 10 lat. Nawiasem mówiąc spotkanie to organizowała moja siostra Bogusia. Na początku przed siostrą nie zdradzałam się z tym, gdyż miała to być dla niej niespodzianka. Niestety nie udało się, gdyż inne plany zawodowe uniemożliwiły mi przybycie. Przebieg spotkania znam więc tylko z relacji obecnych na nim osób i z filmików zamieszczonych przez Kurier Dąbrowski.
Bardzo chciałam tam być, gdyż wiem ile czasu, serca i zaangażowania Bogusia wkładała wraz z dziećmi w przygotowywanie i prowadzenie tego projektu.

wtorek, grudnia 27, 2011

SkolarKa

Zdj. Maria Katarzyna Skolarczyk
Fot. Anonim
www.mkskolarczyk.pl
W domu artystycznych dusz, zaglądam do nich, wpadam i wypadam. Za każdym razem napawając się i zapamiętując atmosferę ich domu. Dobre sobie, moje pisanie poświęcam MKS, czyli Marii Katarzynie Skolarczyk, a jednocześnie używając liczby mnogiej. Nie jest to jednak rozdwojenie jaźni, ani skutek picia, lecz faktem jest, że myśląc o jej domu nie sposób jest zapomnieć również o mamie Marii Katarzyny, a to powoduje, że moje doznania z pobytu u nich w domu odczuwam jako zdwojone.

poniedziałek, września 12, 2011

Maciuś

Fot. Temawa
Zdj. Prawdziwie "Nasz" Maciuś

Jego imię to po prostu Maciuś. Jest to kocurek, którego mama okociła się w naszej drewutni. Jak wszystkie dotychczasowe kotki cały czas dokarmialiśmy je, zarówno kocią mamę jak i dwójkę rodzeństwa. Dbaliśmy o kociaki od samego początku, od maluśkich, aż do ostatniego dnia kiedy do nas przychodziły na jedzenie.

czwartek, września 01, 2011

Dorotka

No i znowu niespodziewanie stanął na mojej drodze człowiek, który ujął mnie swoim sposobem bycia, czucia, życia, rozmawiania, nawet wiersze pisze...
Kto to jest?

poniedziałek, sierpnia 01, 2011

Deszczowa Milówka dla Jacka i Pani Alicja

www.wojnicz.pl
Już kiedy pierwszy raz weszła do naszego Biura T.U.W. "TUW" Oddziału w Tarnowie, zrobiła na mnie niezapomniane wrażenie. Właśnie akurat wtedy Dyrektora nie było, została więc skierowana do mnie. Przekazała mi pismo wraz z załacznikiem opisującym historię Jacka Wołka, chłopaka, który po wypadku na Słowacji, już od 8 lat jest w śpiączce. W piśmie tym była prośba o sponsorowanie imprezy "Rodzinny Weekend Rowerowy Milówka 2011". Pozwolę je sobie zacytować:
"Rada Sołecka wsi Milówka zwraca się z prośbą o sponsorowanie cyklicznej imprezy "Rodzinny Weekend Rowerowy Milówka 2011", która odbędzie się w dniach 30-31.07.2011 r. pod patronatem Starosty Powiatu Tarnowskiego oraz Burmistrza Miasta i Gminy Wojnicz. (...)" podpisano Sołtys Alicja Święch
Nie to pismo jednak najbardziej ujęło mnie w trakcie tego pierwszego spotkania w biurze, lecz... uśmiech, zaangażowanie i magnetyzm Pani Sołtys, Pani Alicji Święch.
Czas mijał, dzień imprezy przybliżał się coraz bardziej, a w końcu nadeszła niedziela 31 sierpnia. Deszcz padał w sobotę, deszcz lał w niedzielę, wszystko było mokre, a ja zastanawiałam się czy impreza "wypali". Przed oczami miałam ubłocone niemiłosiernie dzieci jeżdżące na rowerach. A gdy, już jechalam w kierunku Milówki zatelefonowałam do Pani Sołtys, aby usłyszeć zaprzeczenie lub potwierdzenie moich wątpiwości czy impreza jest, no i usłyszałam... "czekamy, przyjeżdżajcie"... zadowolona więc nacisnęłam mocniej na wirtualny gaz (wirtualny, gdyż w rzeczywistości samochód słóżbowy prowadził ktoś inny) i dalej zmierzałam w ich kierunku.

Zdj. parasole, parasolki
Wszędzie były parasolki, parasole, krople deszczu, duuuże krople deszczu i ludzie, ludzie, ludzie. Myślę, że nikt ze wsi Milówka czy z okolicznych miejscowości nie zawiódł, przybył, a kapela grała...
Cieszę się też, że udała im się sobotnia część imprezy, na której ja niestety nie byłam. Wiem jednak, że wszystkie losy zostały wykupione jeszcze w sobotę, oznacza to, że udało im się zebrać fundusz na specjalne łóżko dla Jacka.
Zdj. rozdanie wylosowanych nagród
Największym zainteresowaniem cieszyła się część rozdania nagród z "dużej" loterii. Sponsorzy dopisali i oprócz polisy od firmy w której pracuję, były również inne nagrody, tj. książki, serwis do kawy, ale również rodzinne wyjazdy do Spa, rower, DVD i wiele innych
Na koniec nie mogłam pominąć pamiątkowego zdjęcia z laureatem, który wylosował polisę, jego mamą, oraz zaraz obok mnie stojącą na zdjęciu Panią Alicją Święch. Hmm mogłabym "płakać" jedynie nad jakością zdjęć, ale ot... nie potrafię, cieszą mnie nawet te w bardzo kiepskiej jakości. Może następnym razem lepiej "dogadam" się z aparatem ;)
Zdj. pamiątkowe zdjęcie z Panią Sołtys oraz laureatem i jego mamą.
Lubię  takie imprezy, z którymi łączy mnie nie tylko praca i "formalność", ale również emocje, bardzo mocne, intensywne i dobre emocje, ale także ludzie, którzy je powodują! A na drugi rok... Pani Alicja oczywiście, również może na mnie liczyć :D

poniedziałek, kwietnia 25, 2011

Przyjaźń jak filozofia czy sztuka cdn

Trawka urosła i nawet na Święta zdobiła stół przy śniadaniu. Dochowałam się również stokrotki, na razie jeszcze skrytej pośród buszu trawy, odkryła ją dopiero Tina. Teraz czeka moją trawkę koszenie, gdyż przecież o ogródek trzeba dbać ;)


Teraz trochę wspomnień... do Kołobrzegu wyjechałyśmy 15.07.1999 roku. Miałyśmy wtedy Tina 10 lat, a ja 25, minęło już ponad 10 lat. Na dworzec PKP odprowadził nas Piotrek, ale nie pamiętam już z którym z dorosłych. Mamy nawet pamiątkowe zdjęcie Tiny i Piotrka z Panią konduktor.
Przeglądam teraz album i zastanawiam się, które zdjęcia zeskanować i dodać do bloga, chciałabym 80% z nich, ale muszę wybrać trochę mniej... wybrałam.
Pociąg był dosyć załadowany, miejsca siedzące dopiero od Krakowa, a w Kołobrzegu miałyśmy być dopiero rankiem i byłyśmy, całe powyginane od spania na miejscach siedzących, ale zadowolone i... szum morza już na nas czekał!

środa, marca 23, 2011

Przyjaźń jak filozofia czy sztuka

"Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka,
nie jest niezbędna do życia...
Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania;
jest natomiast jedną z tych rzeczy,
dzięki którym samo przetrwanie nabiera wartości."
/Clive Staples Lewis/

Dziękuję Tina za tak miłą przesyłkę :*
...no i serce mi rośnie :D



No i wspomnienia się odezwały, ależ mnie sentymentalnie połechtałaś :)

ps. wkrótce cdn do tego wpisu i zdjęcia plus emocjonalny tekst :)
Ech... masakra, ale masakra szalenie pozytywna :D

poniedziałek, lutego 28, 2011

O moim Draniu... a właściwie... nie tylko o nim...

Chcąc opowiedzieć o Panu Łukaszu Waś, i o klinice w której pracuje wraz z Panią Magdą i Panem Józefem, opowiem o moim najukochańszym Draniu...

"niech człowiek opowiada o sobie swoimi czynami" /moje własne ;)/

Pod koniec kwietnia, okazało się, że Drań ma dziwne oczy. Prawie się przestraszyłam, gdy zobaczyłam, że jego lewe oko jest bordowe, natychmiast popędziłam do weterynarza, jednak nie udało mu się zdiagnozować choroby Drania. Poszukiwania w internecie również nie przyniosły żadnej pewnej odpowiedzi. A ja koniecznie chciałam znać choćby nazwę, żeby wiedzieć jakie są rokowania na wyleczenie.

Fot. Kasia S.

niedziela, lutego 13, 2011

Mariusz Sadko by Temawa


Jaki był motyw naszego poznania?
Nie wiem o nim zbyt wiele, choć znam go od lutego 2008 roku. To co wiem i to co mnie do niego zbliżyło i sprawiło, że go poznałam i polubiłam to... no tak, znowu wkrada się Ukraina i sentyment do niej. Zarówno mój tato, jak i jego babcia urodzili się na Ukrainie i mieszkali w Glinianach. To taka sympatia do Mariusza już z założenia... "po prostu" i "przez babcię", dopiero potem potwierdzona, że słuszna.
Fot. Mariusz Sadko
Źródło: www.mariusz-sadko.zdjeciowki.com

sobota, grudnia 11, 2010

Portret Tii

No i moja Tija doczekała się portretu wykonanego przez Pati. Jestem z niej dumna. Tija jest to kotka gadająca, która bardzo czytelnie umie przekazać człowiekowi co myśli, czego chce. Gdyby wierzyć poprzedniemu właścicielowi to miałaby już jakieś 24-y lata, a już przyjmując margines błędu, z pewnością dwadzieścia kilka.
Fot. Patrycja Augustyn

poniedziałek, listopada 01, 2010

Wszystkich Świętych 2010

Mój dziadek Michał Warecki
Tym czasem mija ostatni weekend października. W tym roku groby bliskich postanowiliśmy odwiedzić w niedzielę, chociaż dzień Wszystkich Świętych tj. 1 listopada wypada dopiero w poniedziałek. Jest to czas refleksji oraz wspomnień z chwil razem przeżytych, jak również czas wspomnień mojej mamy oraz taty, wspomnień o moich dziadkach i pradziadkach oraz o mojej siostrze Irce. Groby rodziny ze strony taty są w Racławicach Śląskich i w Dąbrowie Tarnowskiej, natomiast ze strony mojej mamy w Częstochowie na Cmentarzu Kule.

sobota, października 16, 2010

Patrycja Augustyn

Fot. Piotr Jagniewski
Na zdjęciu Patrycja Augustyn

Mówi o sobie "Lubię płakać, ale z radości, przy dobrych komediach."

Patrycja Augustyn, Pati ... fantastyczna kobietka ... serdeczna, zaufana przyjaciółka, dziennikarka z powołania, zaciekle pracująca z aparatem fotograficznym, wyciskająca z niego wszystkie najlepsze ujęcia, walczy o zasady, natomiast o papierek rzucony w Tatrach, jej ukochanych górach jest w stanie ... oj, nie radzę wejść jej w drogę.
Patrycja jest pierwszorzędną organizatorką i przewodniczką. Każdy wyjazd dopnie na ostatni guzik, sprawdzi wszelkie informacje, przygotuje już prawie anegdotyczną listę niezbędnych rzeczy oraz ważnych telefonów, nie zapomni zabrać termosu z koniecznie gorzką herbatą oraz cytryną, którą również koniecznie trzeba wypić na szczycie góry.

sobota, listopada 06, 2004

Spotkałam takiego człowieka ...

... to był czarodziejski dzień 28 października 2004 roku, zaczął się jak gdyby zwyczajnie ... ot ... pobódka, śniadanie, autobus do pracy, praca, z pracy ... szybkim krokiem na PKP ... i ... jestem na "za 5" jak zwykle, lecz ...

(sic!) Spotkałam go przy kasie biletowej, miał dwa bilety ze zniżką, więc szukał osoby do pary jadącej w kierunku na Rzeszów ... taki sobie, zwykły starszy mężczyzna i skorzystałam z propozycji (choć szukałam kasy, gdzie mogłabym zapłacić kartą) ...