Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje kucharzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje kucharzenie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, sierpnia 23, 2011

Nad brzegiem rzeki

Bądź ostrożny, kiedy pochłonięty swoimi sprawami stoisz nad brzegiem rzeki. Możesz zostać wbryknięty do wody.

/Kubuś Puchatek/


Nie uwierzy kto mnie zna, a może właśnie dlatego uwierzy...?

poniedziałek, sierpnia 15, 2011

Papryka faszerowana zaprawiana złością

Teraz już na spokojniej, ale bliżej obiadu... oj ale byłam zła. Miotało mną w każdą stronę, nos mnie swędział (i nie bez powodu), a ja chętnie tłukłabym talerzami. Dlaczego? ...nie wiem, czasami tak mam. No bo co... nigdzie nie jest napisane, że zawsze mam mieć dobry humor,  i że nigdy nie mogę się złościć. Ważne tylko, żebym nie okazywała tego zbyt gwałtownie i no cóż, łatwe to nie jest, ale staram się.

wtorek, sierpnia 09, 2011

Ogóry, ogórki, ogórczyki

Zdj. Targ w Szczucinie - 06.08.2011
Fot. Temawa
Szaleństwo ogórkowe
Już od tygodnia ogarnęło mnie szaleństwo ogórkowe. Tato żartuje, że chyba nigdy nie mieliśmy jeszcze tylu ogórków w domu. Na każdy tydzień miesiąca jesiennego i zimowego będzie przypadał inny rodzaj ogórków, a na niedzielę będą korniszony.

Kolekcjonowanie przepisów
Przepisy dostałam od Marzenki S. tj. pierwsze ogórki chińskie w zalewie łagodnej, drugie w zalewie musztardowej, oraz "łyse... a w zasadzie gołe", no i jeszcze ogórki z kurkumą od Ani. Na sobotę, szóstego sierpnia, przypadła druga tura robienia "ogórców", natomiast całą niedzielę zajęło mi leczo paprykowe (innymi słowy peperonata).